Jak wiadomo bez tlenu nie ma życia na Ziemi... zwyczajnie się udusimy ale jest też druga strona "medalu". Tlen jako pierwiastek jest... trujący, wytwarza w naszym organizmie tzw. wolne rodniki (przeciw utleniaczem jest np. witamina C) które m.in. odpowiadają za starzenie się komórek. Podając pacjentowi czysty tlen w celu go ratowania to jednocześnie go uśmiercamy, podawanie tlenu powoduje że organizm się broni przed naglą ilością tlenu i zwęża naczynia np. w mózgu, płucach a to powoduje niedotlenie tych narządów. Zaleca się nie podawanie czystego tlenu a z domieszką dwutlenku węgla lub nawet wodoru aby zapobiec zwężaniu naczyń krwionośnych. Naukowcy pracują nad tym aby podawać pacjentom tlen dożylnie Naukowcy chcą w tym celu wykorzystać mikroskopijne pęcherzyki zbudowane z lipidów, wypełnione tlenem. Niewątpliwe dotlenianie dożylne ma swoje zalety np. w przypadku gdy drogi oddechowe są zablokowane. Na koniec ciekawostka z historii Ziemi ok. 2,7 mld lat temu pojawiły się jednokomórkowe sinice, które opanowały sztukę fotosyntezy i zaczęły produkować tlen, trafiający do atmosfery. 300 mln lat później było go tak dużo, że stał się śmiertelnie niebezpieczny dla beztlenowców. Doszło wtedy do tzw. katastrofy tlenowej, która zmiotła z powierzchni Ziemi większość istniejących wówczas organizmów.