2021r.
Jaki też będzie ten rok, trudno stwierdzi ... mamy jeszcze styczeń. Nadzieje na lepszy rok niż 2020 są chyba u wszystkich. Mamy szczepionki i jest nadzieja na tzw. normalność ale czy tak będzie? Obawiam się że szanse na to są znikome (a przynajmniej w pierwszym półroczu). Aby uzyskać tzw. odporność stadną to w tym tempie szczepień potrzeba kilku LAT. Póki co nie ma zwolnień grupowych, moim zdaniem jednak będą prędzej czy później. Gospodarka jakoś się trzyma tylko dzięki pseudo pomocą i ogromnemu zadłużaniu Kraju a rząd nie ukrywa że długi będą rosnąć. Dzisiaj ze zgrozą przeczytałem apel ministra finansów aby Polacy swoje oszczędności przeznaczali na konsumpcje. Oczywiście że dla Państwa jest to korzystne ale jak można apelować o coś takiego w czasie gdy nikt nie jest pewny czy jutro nie zostanie bez pracy i środków do życia. Apelował też o wpłacanie swoich pieniędzy chomikowanych w domu do banku... niech dadzą uczciwe oprocentowanie lokat to ludzie sami będą wpłacać pieniądze. Moja konkluzja jest taka że nie ma co liczyć na taką widoczną poprawę, bardziej będzie to (jeśli w ogóle) pełzająca poprawa. Obostrzenia na pewno z nimi zostaną, być może zniosą noszenie maseczek na dworze ale to też nie prędko. Staszą nas mityczną trzecią falą, z pewnością będzie, będą też kolejne fale... problem nie w ilości fal ale jak groźne one będą i czy służba zdrowia podoła zadaniu.