Wiele ostatnio się mówi o zmianach w OFE tzn. zmniejszeniu składki przekazywanej do OFE. Mówiło się że to dla dobra przyszłych emerytów/rencistów, podawało przykłady ile to ktoś tam stracił itd. Moim zdaniem jednak prawda jest zupełnie inna i bardzo prozaiczna... można powiedzieć jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze i tutaj jest sedno tej niby reformy. Rząd stoi pod ścianą i musi znaleźć pieniądze, składka zamiast zostać przekazana do OFE i tam ″pracować″ to zostanie w ZUS... czyli będzie spożytkowana na bieżące wydatki Państwa. Jeżeli Polska przekroczy określony pułap zadłużenia to grozi nam scenariusz Grecji, drastyczne cięcia, obniżki płac, emerytur/rent i reforma będzie monitorowana przez UE. Naturalnie, że celem ustawy reformującej system ubezpieczeń społecznych jest zmniejszenie długu publicznego ... - powiedziała minister pracy Jolanta Fedak podczas publicznego wysłuchania, zorganizowanego w sobotę w Warszawie przez SLD. Hmm, wreszcie ktoś jasno powiedział o co chodzi w tej niby reformie. Moim zdanie jest to krótkowzroczna decyzja i po jakimś czasie wrócimy do punktu wyjścia, jedynie reforma ZUS, KRUS jest w stanie zmienić sytuację na stałe... jednak na to nie ma woli politycznej. Zbliżają się wybory i NIKT nie odważy się na niepopularne posunięcia, PSL będzie ze zrozumiałych względów przeciw reformie KRUS a PO nie ograniczy np. przywilejów służb mundurowych bo chcę rządzić po wyborach. Wygląda na to że czekają nas przynajmniej do wyborów pseudo posunięcia które będą tylko maskować zły stan budżetu.