Wzrost zakażeń?
Tak i nie. Wytyczne z ministerstwo zdrowia są takie aby testować tylko tych z objawami i dlatego stosunek testów do stwierdzenia zarażenia się inny niż kiedyś. Jak wiadomo testy nie są 100% pewne i czasami dają wynik fałszywie pozytywny, o tym się nie mówi. Co prawda opracowali Polskie testy które mają być wiarygodne na poziomie 95% ale jestem pewien że póki co to w obrocie są testy gorszej jakości. Ile tak naprawdę jest zarażonych? Tego niestety NIKT nie jest pewny, nie sposób zrobić testów całej populacji Polski. WHO apeluje o robienie więcej testów, to poniekąd dobre zalecenie tylko że jeżeli Polska jest w stanie wykonać max 35-45 tysięcy testów to niczego to nie jest w stanie zmienić w stosunku do obecnych 15-25 tysięcy. Dodam że obecnie osoby które zmarły na cowid to około 300 osób, mówi się że jest to koło 1800 osób ale pamiętajmy że zdecydowana większość miała choroby współistniejące. Ostatnio czytałem ankietę przeprowadzoną wśród seniorów i wyniki są groźne, ponad połowa przerwała leczenie na inne choroby z powodu obawy zarażenia się cowidem... to niestety oznacza że należy się spodziewać wzrostu zgonów. Wiem że podnoszonym dowodem jest mniejsza śmiertelność niż w poprzednich latach ale moim zdaniem to chwilowe. Brak dostępu do lekarzy, strach itd. prędzej czy później odbiją się negatywnie na ludziach. Co więc należy robić? Nosić maseczki w budynkach publicznych np. sklepach, przestrzegać dystansu, ograniczyć zgromadzenia. Wystarczy pójść do sklepu i zobaczyć że zasady są nagminnie łamane, stłoczenie np. 200 osób w kościele to też skrajna głupota. Nie popadajmy w absurdy typu zakaz zgromadzeń powyżej 6 osób (Wielka Brytania) ale bądźmy racjonalni, odstęp, maseczki w tłumie, mycie rąk.